Fragment:
"Jakie było moje zaskoczenie, kiedy umieściłem krążek w swoim odtwarzaczu! Muzyka która popłynęła wprowadziła mnie jakby w inny wymiar, nie można było oderwać się z fotela aż nie zabrzmiał kończący płytę "Epilog". To 61 minut muzyki przemknęło tak szybko, jakby oglądało się zapierający dech w piersiach obraz filmowy (chociażby ekranizację powieści Umberto Eco -"Imię róży") Muzyka niezwykła, oryginalna, wciągająca, żarliwa, przebogata w warstwie muzycznej... W tym przypadku nie zamierzam szczędzić epitetów."
Czytaj całość